Urodzona w Katowicach w 1980 roku. Mieszka i pracuje w Nowej Hucie, Absolwentka ASP Kraków, Wydział Grafiki (2006) oraz Wydział Pedagogiki (2008), Stypendystka Ministra Kultury i Sztuki oraz Prezydenta Miasta Krakowa. Wielokrotnie nagradzana i wyróżniana. Nagrody Grad Prix Jesienny Salon Sztuki BWA Tarnów 2011 i 2009. 

 

Wywiad z Joanna Styrylską-Gałażyn, tuż po wystawie "Sztuka latania" w Galerii Onamato, prowadzony przez Dominikę Lasek:

 

SZTUKA LATANIA WEDŁUG JOANNY STYRYLSKIEJ-GAŁAŻYN

W marcu w Galerii Onamato odbyła się wystawa pt. „Sztuka latania”, podczas której można było zobaczyć prace Joanny Styrylskiej-Gałażyn. Z tej okazji artystka opowiedziała nam o swoich inspiracjach, planach artystycznych oraz o wartościach, które powinny towarzyszyć działalności twórczej.

Jak należy interpretować tytuł wystawy oraz jego związek z pracami, które pojawiły się w ramach wernisażu?

Tytułowa „Sztuka Latania” to próba przywołania obrazów z dzieciństwa,  fascynacji i marzeń z tego okresu mojego życia. ”Sztuka Latania” to również proces jaki zachodzi w człowieku, kiedy dorasta, kiedy jego osobista przestrzeń ciągle się modyfikuje i zmienia. Każdego dnia uczymy się czegoś nowego, próbując wznieść się jak najwyżej w swojej wewnętrznej hierarchii. W wystawianych obrazach można dostrzec te przemiany między innymi w różnorodnym kształtowaniu rysunku na obrazie: od spontanicznego szkicu dziecięcego do wyrafinowanych, bardzo drobiazgowych motywów namalowanych w klasycznych technikach. Dobór tematów też nie jest przypadkowy. Dominują bajkowe pejzaże z typową, dziecięcą, podwójną perspektywą. Motywy na obrazie są widziane jednocześnie w dwóch perspektywach - z góry oraz z boku. Portrety księżniczek, spersonifikowane zwierzęta, kadry ze starych zdjęć, metaforyczne pejzaże, ogromna dekoracyjność i bogactwo kolorów składają się na wizję mojej „Sztuki latania”.

Czy wśród tych prac znajdują się takie, które mają dla Pani szczególne znaczenie?

Każdemu obrazowi poświęcam tak samo dużo „atencji”. Gdyby obrazy były moimi dziećmi, wszystkie kochałabym tak samo (śmiech). Każdy obraz ma na celu rozwinięcie jakiejś myśli, pomysłu, emocji. Ja nie „produkuję” obrazów, a tworzę wizualizacje, ilustruję swoje  przemyślenia. Jeśli istnieje jakiś szczególny dla mnie obraz, to zazwyczaj powód  tej nadzwyczajnej preferencji jest irracjonalny.

Oprócz obrazów wykonanych techniką olej na płótnie pojawiły się też pewne „obiekty”. Czy mogłaby nam Pani powiedzieć czym były te „obiekty” i dlaczego postanowiła Pani przyłączyć je do swojej artystycznej przestrzeni?

Obiekty pochodzą z serii „Malarstwa Pudełkowego”, tworzone są niezależnie od obrazów od 2006 roku. Od czasów studiów fascynowałam się technikami łączonymi, przede wszystkim collage'em .”Malarstwo Pudełkowe” jest takim moim przedłużeniem malarstwa i rysunku. To, czego mi brakuje w tych technikach wyrażam w obiektach, które są bardzo swobodne tematycznie i formalnie, mają dużą ekspresję i pozwalają na zupełnie inny odbiór. Dlatego zawsze doskonale pasują do wielu kontekstów moich wystaw.

Niektóre z Pani prac ujawniają zainteresowanie tematyką kobiecą: „Kobieta po drugiej stronie tęczy”, „Kobieta trochę lubiąca dominację”, „Kobieta, która już nie wytrzymała” – tak brzmią wybrane tytuły. Jak określiłaby Pani siebie jako kobietę?

Tytuły, o których tu Pani wspomina pochodzą z serii collage'y „Kobieta Widmo”. To taka żartobliwa seria rysunków o kobietach. Każda praca pokazuje inne wcielenie kobiety, odsłania jej skrywaną naturę. Jak bym siebie określiła? - nie wiem , myślę ze takie definicje nie mają większego sensu, bo wszytko się wciąż zmienia. Co dzień widzę się w innym świetle, a z biegiem czasu moja kobiecość ujawnia nowe oblicza.

Mieszka Pani i tworzy w Nowej Hucie. Czy stara się Pani również tam propagować swoją twórczość?

Nowa Huta przypomina mi trochę miejsce w którym dorastałam – Katowice. Czuję się tu doskonale i staram się propagować tę miłość na różne sposoby. Obecnie przygotowuję wystawę malarstwa z motywami zaczerpniętymi z Nowej Huty oraz projekt fotograficzny „Panorama” mający na celu pokazanie tego miejsca w odmienny i ciekawy sposób.

Praca artysty kojarzyć się może z błogim spokojem i dużą ilością wolnego czasu. Czy to prawda? Czy jest coś, czym się Pani zajmuje poza działalnością artystyczną?

Nie wiem, dlaczego bycie artystą może kojarzyć się komuś z błogim spokojem i dużą ilością wolnego czasu. Brak sztywnych ram czasowych, w którym wykonuję się ten zawód o niczym nie świadczy. Aby być artystą trzeba wykazać się niezwykłą pracowitością, sumiennością oraz konsekwencją. Bycie szefem samego siebie wymaga olbrzymiej samodyscypliny. Poza życiem artystycznym jestem „pełnoetatową” mamą.

 

„Sztuka Latania” jest prezentacją prac z twórczości Joanny Styrylskiej Gałażyn, w których skupiają się najistotniejsze i najbardziej charakterystyczne wątki z jej twórczości. Bajkowe, wizjonerskie pejzaże pełne symboli i surrealistycznych motywów, kobiece portrety - odrealnione, nieobecne oraz uczłowieczone wizerunki koni. Bogactwo wzorów i feeria kolorów wprowadzają widza w zadziwiający świat. Wszystkie motywy użyte w obrazach autorki pochodzą z jej autentycznych rysunków z czasów dzieciństwa. Dziecięcy świat wyobraźni i dorosły świat sztuki wzajemnie się przenikają . Każdy z nich stanowi przejaw wewnętrznego życia człowieka, które jest  przeplatane i utkane z delikatnej tkanki wspomnień, doświadczeń i fascynacji.